13.08.2018

Zacznij lubić swojego psa

Kiedyś poświęciłam problemom Ginny cały wpis, w dalszej przeszłości, czyli ponad 7 lat temu dość regularnie wspominałam o naszych zmaganiach z aportem i innymi sprawami. To jednak nie wystarczy!



Okazuje się bowiem, że niektórzy obserwują nas tylko po to, żeby choć trochę popieścić swoje ego, aby móc powiedzieć sobie, że nie jest z nimi aż tak źle, skoro nawet u takiej Ginny coś nie gra, ale zaraz! Chwileczkę! Jakim prawem śmiem uważać ją za idealnego psa? Przecież powinnam ciągle narzekać, smęcić, jaka ona jest paskudna, jak mnie denerwuje, jak znowu coś jej nie wyszło i w ogóle beznadziejny pies! Skoro mówię, że jest perfekcyjna, a nie jest to znaczy, że nie jestem fair wobec moich obserwatorów i w dodatku oszukuję samą siebie!111!!!jedenjeden

Kiedy ktoś zapyta mnie, czy Ginny sprawia jakieś problemy, z pewnością mu o nich opowiem. Jeśli pogrzebiecie na blogu, to znajdziecie wpisy poruszające tego typu tematy. Nie mam jednak potrzeby ciągłego żalenia się, czy biczowania za to, że pies pod moją opieką jest jaki jest. Lubię swojego psa mimo jego wad. Spoko mi się z nim żyje, część niedoróbek zaakceptowałam, nad innymi ciągle pracuję i tyle. Niezbyt interesuje mnie, co myślą o nim inni ludzie, szczególnie ci, którzy nigdy nie widzieli go na własne oczy ani nie znają w pełni jego całej historii, doświadczeń czy przebytych chorób, które często odbijają się na zachowaniu zwierzęcia. 

Jeżeli zauważyliście, że drażni Was to, jak ktoś cieszy się swoim psem, jak opisuje, jak świetnie im się razem żyje, to zróbcie coś z tym! Zamiast biegać z bólem dupy zaakceptujcie wady swojego psa, zacznijcie go lubić tak samo, jak osoba lubi psa, którego obserwujecie. W momencie, kiedy dostrzeżecie w swoim czworonogu naprawdę fajnego zwierzaka, przestanie przeszkadzać Wam to, że inni ludzie potrafią robić to samo ze swoimi psami. 

Całuski. 

Każdy myśli, że ma najlepszego psa na świecie i każdy ma rację.

Znowu nie wiem czyje to słowa, ale taka prawda, więc je cytuję.


5 komentarzy:

  1. Szczera prawda. Ja jestem ogromnie dumna z mojego psa. Czasem oglądam filmiki sztuczkowe innych zwierzaków i myślę, "kurcze, aż tak dobrze to u nas nie ma", a potem idę po rozum do głowy! Jakby powycinać i posklejać w klip to Manu większość psiaków zostawi w tyle! Bo jest mój, jedyny, niepowtarzalny, najwspanialszy! I tylko czasem słyszę, że wypieram problemy - nie, moi drodzy, my nad problemami pracujemy, a po pracy cieszymy się sobą na 100%

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, nie znam żadnego psa, który byłby idealny. Zawsze znajdzie się jakiś problem, ale wszystko zależy od tego jak my do tego podchodzimy. Czy uważamy, że nasz pies ma problemy i jeżeli tak, to czy je akceptujemy czy coś z nimi robimy aby było lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z grubsza rzecz biorąc, rozróżniam 2 rodzaje właścicieli. Pierwsza grupa to osoby, które wciąż narzekają na swego psa, jednocześnie wstawiając zdjęcia czy filmiki z jakimiś odjechanymi sztuczkami i figurami, przeplatając to wszystko, jakby mimochodem, wynikami zawodów, w których pieskowi dobrze poszło. Odbieram to jako oczekiwanie na komplementy i pochwały, ile udało się wyciągnąć z tak beznadziejnego piesełka. Jak kania dżdżu, wyczekuje docenienia swoich wysiłków i rezultatów ciężkiej pracy. Druga grupa, to niepoprawne chwalipięty, właściciele psów idealnych, które w ułamku sekundy są w stanie nauczyć się wszystkiego. Wszystko poparte odpowiednio spreparowanymi filmikami. Gdy przychodzi do wizji lokalnej, czyli naocznego przekonania się o geniuszu rzeczonego pieska, okazuje się, że szału nie ma, często pies nieogar, upierdliwy w życiu codziennym, ciągnący na smyczy, drący ryja bez powodu itd., itp. A gdzieś tam, między nimi, cichaczem, robiąc swoje, przewijają się ludzie w miarę normalni, w miarę uczciwi. Szkoda, że są w mniejszości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to znaczy, że w miarę normalni ludzie przewijają się cichaczem? Masz na myśli, że żyją sobie i nie udzielają się w sieci?

      Drugi typ osób (do pierwszego chyba nie potrafiłabym nikogo zakwalifikować) to właśnie idealny przykład tego o czym mówię. Ktoś cieszy się, że jego pies szybko coś załapał, skleił filmik jak każdy inny i dla Ciebie jest niepoprawnym chwalipiętą. To, że według Ciebie ten pies "na żywo" szału nie robi, nie oznacza, że właściciel tak samo to odbiera. Nie wiesz też jaką drogę przeszła ta osoba z tym konkretnie psem. Ja na przykład na maksa jaram się aportem Ginny, ale na innych pewnie nie robi takiego wrażenia, bo Gi nie ma najszybszego powrotu i wciąż zdarza jej się robić rundy honorowe. A mnie i tak mega cieszy ten aport, bo na początku naszej drogi wiele wskazywało na to, że sensownie pracować z nią będę mogła tylko na żarcie. Nie mam też potrzeby jeszcze bardziej go dopieszczać, bo dużo czasu i cierpliwości zajęło mi doprowadzenie do obecnego etapu, tyle mi wystarcza.
      To, że Tobie przeszkadza szczekanie i ciągnięcie na smyczy, nie oznacza, że tej osobie też, więc czemu miałaby uznawać to za problem i o nim opowiadać? Nie każdy ma takie same oczekiwania wobec swojego psa. Co innego w sytuacji, kiedy ktoś twierdzi wprost, że jego burek lubi inne psy, umawiasz się z nim na spacer, a Twój Reksio z miejsca ląduje w paszczy tego "przyjaznego" psa. W momencie, kiedy wpływa to bezpośrednio Ciebie, jak najbardziej rozumiem, że możesz czuć się oszukana.

      Usuń
  4. Ja nie znoszę mojego potworka ostatnio, haha :P.
    Prawda prawda :)

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu