29.10.2020

Rozmerdane. Naukowe podstawy psiego szczęścia - Zazie Todd

Jakiś czas temu w ramach współpracy z Domem Wydawniczym Rebis, miałam okazję przeczytać książkę „Rozmerdane. Naukowe podstawy psiego szczęścia” autorstwa Zazie Todd. 


Ucieszyłam się na możliwość zapoznania z tą książką, ponieważ lubię zdobywać nowe informacje o psach i miałam nadzieję, że znajdę w niej coś o czym wcześniej nie słyszałam lub o czym mogłam mieć błędne przekonania. Podoba mi się, że już na wstępie autorka podkreśla, że cały czas zdobywamy wiedzę o tych czworonogach, co sugeruje nam, że warto ją aktualizować i nie zamykać się  tylko na te teorie, do których już się przyzwyczailiśmy i jesteśmy z nimi otrzaskani. Książka ma nam w tym pomóc, ponieważ opiera się na najnowszych badaniach, dodatkowo zawiera wypowiedzi cenionych trenerów, naukowców i weterynarzy, sama twórczyni tej pozycji to psycholog społeczny oraz certyfikowana trenerka psów.

I pamiętaj, że wciąż się uczymy. Stan naszej wiedzy o psach stale podlega weryfikacji – czytając tę książkę, przekonasz się, jak fascynujące, zaskakujące i istotne dla naszego życia codziennego są niektóre nowe odkrycia.

W książce zostały poruszone chyba wszystkie aspekty życia z psem, od jego wyboru, przez szkolenie, spacery, pielęgnację aż po jedne z najtrudniejszych dla wszystkich chwil, tj. moment pożegnania. Zazie Todd na podstawie własnych doświadczeń, różnych badań oraz opinii innych specjalistów w bardzo przystępny sposób opowiada nam co zrobić, żeby nasze psy wiodły szczęśliwsze życie. Każdy rozdział zakończony jest wypunktowaną listą z poradami jakie możemy zastosować u własnych zwierząt, co stanowi swego rodzaju podsumowanie tego o czym wcześniej czytaliśmy. 

Bardzo podoba mi się zwrócenie uwagi na komfort psów podczas wizyt u weterynarza i to jaki wpływ może mieć stres na stan zdrowia naszych zwierząt. Myślę, że warto aby zainteresowali się tym nie tylko opiekunowie, ale także lekarze weterynarii. Cieszę się, że jest o tym, jak na takie trudne sytuacje reagować, jak wspierać psa, rozwiewane są też pewne mity z tym związane (np. ten aby absolutnie nie głaskać wystraszonego zwierzaka, bo wzmocni się jego lęk, to tak nie działa). Dużo miejsca zostało poświęcone psim spacerom, ponieważ jest o nich mowa w kontekście socjalizacji, ale także jako codziennych aktywnościach, autorka podkreśla jak istotne są one dla psów (wspomina o węszeniu, o wzbogaconym środowisku itp.). Mocno zaznacza, żeby dbać o poczucie bezpieczeństwa naszego czworonoga i  wszelkie atrakcje dopasowywać do niego, a nie odwrotnie. Jest również przeciwna awersji oraz wyjaśnia z jakiego powodu szkolenie pozytywne może nie przynosić oczekiwanych skutków. Zachęca, żeby w razie problemów korzystać z pomocy specjalistów i podpowiada jak ich dobrze wybrać. 


Jedną z rzeczy, która niezbyt spodobała mi się w książce to podejście autorki do kwestii psiej diety, zwłaszcza temat BARF. Pisze na przykład, że:

Diety oparte na surowym mięsie zwykle zawierają większą ilość tłuszczu, dzięki któremu sierść staje się bardziej lśniąca, ale jednocześnie może on wywoływać kłopoty trawienne i u niektórych psów prowadzić do tycia.

Nie jest to prawdą, ponieważ największą zaletą diety BARF jest możliwość dostosowania jej indywidualnie do każdego osobnika co oznacza, że jeśli ktoś podaje zbyt dużą ilość tłuszczu, źle komponuje dietę swojego psa. Bardzo możliwe, że autorka pisze o gotowych produktach z surowego mięsa, które są sprzedawane na tej samej zasadzie co mokre i suche karmy, ale nie jest to dieta BARF, a po prostu surowe karmy komercyjne, które w Polsce są bardzo odradzane. Todd mówi też o wadach podawania surowego mięsa, ale szkoda, że jednocześnie nie wspomina o nich w przypadku tradycyjnych karm, którym bardzo daleko do ideału psiej diety i są badania, które to potwierdzają. Mimo, że w podsumowaniu autorka nie wyklucza podawania surowego mięsa, to jednak sądzę, że lepiej gdyby kwestię żywienia pozostawiła specjalistom w tym temacie, weterynarze często nimi niestety nie są. 

Druga rzecz, która budzi moje wątpliwości to polecanie przez autorkę szelek zapobiegających ciągnięciu i nauka chodzenia na luźnej smyczy. Trening chodzenia na smyczy bez ciągnięcia uważam za bardzo ważny, ale korzystanie z szelek zapobiegających ciągnięciu kłóci mi się z dezaprobatą metod awersyjnych. 

Ostatni punkt, na który według mnie warto zwrócić uwagę to kwestia psich wybiegów, o których według mnie Zazie Todd pisze rozsądnie, ale sądzę, że niezbyt przekłada się to na sytuację w Polsce. W naszym kraju na razie chyba trudno uświadczyć psich wybiegów z prawdziwego zdarzenia. Wiele z tych miejsc to niewielkie powierzchnie wypełnione niezbyt bezpiecznymi przeszkodami, które raczej nie sprzyjają psim interakcjom, dlatego u nas raczej radzi się ich unikać na rzecz lokalizacji godniejszych zaufania.


Podsumowując
„Rozmerdane. Naukowe podstawy psiego szczęścia” autorstwa Zazie Todd to świetna książka, którą mogę polecić każdemu, kogo zastanawia jak sprawić aby nasze psy miały więcej powodów do merdania ogonem. Co prawda część rozdziału poświęconego psiemu żywieniu niezbyt mnie usatysfakcjonowała, ale ze względu na mnóstwo pozostałych, świetnych treści przymykam na to oko. Sama odświeżyłam część informacji, niektóre były dla mnie nowością, a inne rozbudziły moją ciekawość do tego stopnia, że postanowiłam jeszcze bardziej zgłębić ich temat. Liczę na to, że z czasem będzie pojawiać się u nas jeszcze więcej takich publikacji :). 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu