13.11.2020

Pies zawodowiec - Laura Greaves

Początkiem jesieni w moje ręce wpadła książka „Pies zawodowiec” autorstwa Laury Greaves, która jest zbiorem opowieści o psach wykonujących różnego rodzaju pracę.


Laura Greaves to dziennikarka, która dotarła do czworonogów trudniących się w niezwykłych zawodach, z których istnienia pewnie nie każdy zdaje sobie sprawę. Opisuje nam losy różnych czworonogów, jedne z nich zostały powołane na świat z myślą o wykonywaniu konkretnych zadań, inne, rzecz jasna z pomocą człowieka, odnalazły swoje przeznaczenie znacznie później. Każdy rozdział to inna historia, z której można dowiedzieć się jak wygląda życie pracujących psów. Nie brak też ciekawych faktów, na przykład nie sądziłam, że ktoś przygotował ogólnodostępną instrukcje jak wyszkolić własnego psa do wykrywania zmian cukru we krwi. Są też niestety przygnębiające dane, jak choćby dotyczące traktowania wyścigowych chartów po zakończeniu ich kariery. 

Każdy wie, że psy pracują w gospodarstwach rolnych, w policji, jako terapeuci… jednak pełen zakres ich kompetencji jest oszałamiający.

Książka skłania do refleksji na temat roli psów w naszym życiu, tego jak są często niedoceniane. Myślę, że tak naprawdę każdy pies zasługuje na miano pracownika miesiąca. To z pewnością niełatwe zadanie wytrzymać z człowiekiem, zwłaszcza w obecnych, zabieganych i coraz bardziej zabetonowanych czasach, a co dopiero kiedy przed zwierzęciem stawiane jest wyjątkowo trudne zadanie, od którego może dosłownie zależeć czyjeś życie. 
Interesujące było dla mnie to, jak wiele „zawodów” można zorganizować psom samodzielnie. Często sami doświadczamy efektów pracy takich zwierząt, ale nie postrzegamy tego jako „prawdziwej pracy” tymczasem takie czworonogi również wykonują różne zadania, do których ktoś je wcześniej przygotował. Myślę, że te opowieści mogą także zainspirować niektórych do podejmowania nowych wyzwań ze swoimi psami. Warto jednak podkreślić, że nie jest to poradnik i do niektórych informacji dobrze podejść z dystansem, mam na myśli np. wspomnienie o karmieniu psa karmą wegańską z racji swojego światopoglądu. 
Na końcu książki możemy zobaczyć opisywanych bohaterów na zdjęciach, a dodatkowo jest również lista adresów internetowych, które prowadzą do ich stron oraz do witryn dotyczących różnych organizacji związanych ze szkoleniem psów i nie tylko, dzięki czemu możemy zdobyć jeszcze więcej wiedzy na te tematy. 


Podczas czytania często wadziło mi wiele razy powtarzające się słowo, a mianowicie „tresura”.  Według słownika oznacza uczenie zwierząt wykonywania poleceń, ale także stosowanie nakazów, zakazów i surowych kar podczas uczenia kogoś. Wśród świadomych miłośników zwierząt jest to bardzo negatywnie nacechowane słowo, kojarzy się z tradycyjnymi metodami szkolenia, od których od wielu lat się odchodzi, ale również z cierpieniem zwierząt w cyrkach. To jak nazywamy różne kwestie wpływa na to jak postrzegamy rzeczywistość, dlatego sądzę, że korzystniej byłoby użyć określeń takich jak „szkolenie” czy „trening”, szczególnie w książce o tak pozytywnym wydźwięku. 


Podsumowując
Pies zawodowiec” to przyjemna lektura na jesienne wieczory. Jeśli ktoś nadal nie wierzy w to, czy pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, ta pozycja powinna rozwiać jego wszelkie wątpliwości. Może też jakiś opiekun psa znajdzie tu inspirację dla siebie i swojego czworonoga by rozpocząć nową przygodę?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu